| obserwacje |
::księga
gości::
2007 październik sierpień czerwiec 2006 listopad październik sierpień lipiec czerwiec maj marzec luty styczeń 2005 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień |
* A. poszła na pogrzeb (zwolniła sie z pracy, ubrała na czarno i takie tam) i okazało się, że pogrzeb jest dopiero za tydzień. Opowiada to każdemu, kto się jej nawinie. Wieczorem wraca do domu K. i na pytanie "Jak leci" dostaje zdawkowe: "Poszłam na pogrzeb, ale pogrzebu nie było, bo się pomyliłam i przyszłam za wcześnie". -"Za wcześnie? Czyli co? Nieboszczyk jeszcze żył?" obserwacje 2007-10-15 17:49:15 skomentuj (0) Gdzieś tam na francuskiej wsi. Biały koń. Wędrujemy bezdrożami, słońce praży, jeżyny plamią palce. Nawet nie rozmawiamy. Idziemy. Nagle Anka zrzuca plecak, przeskakuje ogrodzenie pastwiska i zaczyna czegoś gorączkowo szukać po krzakach. -Co się stało? -Nie widzisz??? -? -Biały koń! - wrzeszczy i dalej grzebie w krzakach, zagląda w każdą dziurę i rozgląda się wokół. -No, jest biały koń. I co z tego? Powiesz mi w końcu, czego szukasz? -Gdzieś musi być ten cholerny książę! obserwacje 2007-08-26 22:12:40 skomentuj (0) Domownicy i koniec lata On i Ona zauważyli, że skończyło się lato. Zaczęło się tydzień wcześniej, to też zauważyli. -Jak spędziłeś lato? -Skosiłem trawę. A ty? -Raz rozwiesiłam pranie w ogrodzie. -A drinka z parasolką piłeś? -Piłem, bez parasolki deszcz by mi napadał. -No tak... -I lody jedliśmy. -Raz. -Raz. -Zaraz, te lody jeszcze są... Chcesz? -Chyba żartujesz. Nie po to włączyłem ogrzewanie i wyciągnąłem polar, żeby teraz jeść lody. -Ale wiesz, następne lato będzie dopiero w 2012. -A jaka jest data ważności tych lodów? -2008 -To dawaj... Zjedli, potem wypili gorącą herbatę. -A aspirynę chcesz? -Dawaj... obserwacje 2007-08-20 22:15:30 skomentuj (1) *** -I wyobraźcie sobie, wracam z pielgrzymki, następnego dnia wychodzę przed dom, biorę rower, żeby jechać do pracy, i okazuje się, że rower nie był przypięty! Przez dziesięć dni stał pod domem i nikt go sobie nie wziął! -Jak ty się przez dziesięć dni modliłaś, to nic dziwnego, że ci nikt roweru nie buchnął, nie? -Ale ja się modliłam o dobrego męża! -Rower lepszy, bardziej niezawodny... obserwacje 2007-08-02 13:37:50 skomentuj (1) Z cyklu: A ja kocham moją mamę. Mama, przymuszona do mówienia po angielsku, kupuje bilety na pociąg: -Two... tickets... to... London... please. I szybciutko dodaje po polsku: -A resztę to panu moja córka wytłumaczy. Kocham. obserwacje 2007-06-19 15:15:21 skomentuj (0) Kościół Kościół w mieście uniwersyteckim. Gotycki półmrok, stukanie obcasów o posadzkę. Studenci po zajęciach przychodzą oprzeć czoło o drewniane klęczniki. Przychodzą prosić o pomoc, bo ciężko na studiach. Podziękować za piękną jesień. Wylać z siebie tęsknotę. Można pochodzić, pooglądać witraże, dotknąć zimnych murów. A potem klęknąć przed Matką Boską, zapalić świeczkę. Gdy Częstochowska jest zajęta, jest jeszcze ta stara drewniana z klasztoru dominikanów. obserwacje 2006-11-25 22:25:21 skomentuj (0) Te najpiękniejsze poranki Otworzyć drzwi, wyjść przed dom. Do łydek przykleją się mokre liście fuksji. Pająk od miesiąca buduje ogromną pajęczynę. Darzymy go wielkim respektem, omijamy z daleka, nie przeszkadzamy, a potem wpiszemy największą pajęczynę świata do księgi rekordów Guinnessa i będziemy żyć z honorariów za wywiady i zdjęcia. Odpięcie roweru trwa chwilę - rdza zostaje na rękach, metalowa rama jest zimna, a koła co raz ciężej chodzą. Nad łąką unosi się mgła. Chmury wiszą nisko, pada deszcz, krowy się pasą, dzieci idą do szkoły. Najpiękniejsze poranki mojego życia. Tylko ciągle gdzieś po czaszce tłucze się myśl: "Jest mi zimno, jest mokro, to moja ostatnia para butów, muszę kupić błotniki, co z tego, że codziennie robię pranie, skoro ono wcale nie schnie, nie chcę tu być" obserwacje 2006-10-12 00:37:48 skomentuj (0) |